W przypadku bardzo bogatych osób, pewni możemy być jednego – stać ich na zatrudnienie najlepszych doradców finansowych. A w co planują oni inwestować w najbliższej przyszłości? Cóż: co czwarty bogacz ma w planach zakup nieruchomości.
I co ciekawe – nie jest to tendencja krajowa, lecz ogólnoświatowa. Przynajmniej tak wynika z raportu The Wealth Report 2021, opracowanego przez firmę Knight Frank. Według tego raportu, prywatny kapitał inwestycyjny najchętniej kupował w zeszłym roku apartamenty, biura i logistykę, a jego najmniejszym zainteresowaniem cieszyły się hotele, condo i budownictwo senioralne. I choć 232 mld $ (niecałe 900 mld zł) inwestycji globalnie ani nie szokuje, ani nie jest rekordem, to nadal, mimo kryzysowego roku 2020, jest to o 9% wyżej od średniej tego typu inwestycji wyciągniętej z ostatnich dziesięciu lat.
Autorzy raportu próbują też prognozować przyszłość inwestowania w nieruchomości. Jak podsumowuje Victoria Ormond, partner ds. badań rynków kapitałowych w grupie Knight Frank:
– Mamy wiele czynników, które będą kształtować rynki w roku 2021. Jednym z nich jest przesunięcie inwestycji do tzw. bezpiecznych przystani – dużych rynków o znacznej płynności, które nadal powinny przyciągać inwestycje globalne. Ograniczenia w podróżowaniu po świecie to także szansa dla inwestorów prywatnych, którzy mogą inwestować na rynkach lokalnych, na których – w zwykłych okolicznościach – byłyby większa konkurencja o aktywa ze strony inwestorów instytucjonalnych.
Inaczej mówiąc: kiedy, jeśli nie teraz? Wzrost cen nieruchomości niemal wyhamował. Inwestorzy ze świata chwilowo nie latają oglądać potencjalnych inwestycji. Stopy procentowe są rekordowo niskie, a okazji zakupowych nie brakuje. Jeśli tylko dysponuje się dużymi (a w cytowanym raporcie bogactwa określenie „duże”, znaczy „naprawdę bardzo, bardzo duże”) środkami, które można przeznaczyć na zakup nieruchomości… cóż – najbogatsi ludzie świata właśnie tak pomnażają swoje majątki.





