Strona głównaRynek nieruchomościWojenka o parking, którego nie będzie

Wojenka o parking, którego nie będzie

Trochę zapachniało serialem „Alternatywy 4”, ale to pewnie dlatego, że w roli głównej znów występuje warszawski Ursynów. Temat awantury brzmi dość PRL-owo, choć niekoniecznie taki jest. Poszło o parking. A w zasadzie o brak parkingu. A jeszcze dokładniej: o to, że parkingu nie ma i nie będzie, bo nie jest planowany…

W sumie możemy się troszkę pośmiać z realiów polskiej budowlanki, ale zasadniczo spór wynikający z tej sytuacji jest pytaniem uniwersalnym i o odpowiedzialność deweloperów, i o zarządzanie przestrzenią miejską, i o to, jak powinniśmy przemieszczać się po mieście. A było to tak…

Scena wydarzeń: Warszawa. Ursynów. Skrzyżowanie ul. Belgradzkiej i ul. Raabego, blisko metra Natolin.

Bohaterowie dramatu:
Bohater 1: Urzędnicy
. Wydali zgodę i powołują się na trendy z zachodu…
Bohater 2: Deweloper. Wiadomo – biznes: chce zarobić jak najwięcej, wydając jak najmniej…
Bohater 3: Mieszkańcy. W sensie: obecni mieszkańcy okolicy. Im się nie podoba ani zgoda urzędników, ani plan dewelopera…

Akcja (koloryzowane): Deweloper (Marvipol) chce zbudować 11-piętrowy blok. Urzędnicy wydają zgodę na budowę, która nie zakłada oddania nowych miejsc parkingowych. Okoliczni mieszkańcy na to: „halooooo?”. Urzędnicy i deweloper: „…tak się buduje na zachodzie…”. Mieszkańcy: „…jakie tam na zachodzie, my tu chcemy żyć…”. Deweloper: „będziecie żyć”. Urzędnicy: „będziecie żyć”. Mieszkańcy: „…nie będziemy żyć. Nowi pozabierają nam miejsca parkingowe!”. Deweloper: „…ale obok jest metro…”. Urzędnicy: „…zaraz obok jest metro!”. Mieszkańcy: „…ale braknie miejsc na samochody!”. Deweloper: „I dobrze! Właśnie tak w Wiedniu budują osiedle Aspern Seestadt. U nas będzie rowerownia…”. Urzędnicy: „To dobrze! W mieście jest za dużo samochodów, nie mieszczą się!”. Mieszkańcy: „Nie, to niedobrze, bo…!”… i tak dalej.

Co z tego wynika? Przyszłościowo – nie wiadomo. Może to faktycznie trend, może to faktycznie sknerstwo. Obecnie wynika z tej awantury tylko tyle, że jak zwykle i jak w każdym dramacie (nawet i jednoaktówce), Polacy muszą się między sobą pokłócić. Choćby i o parking, którego nie będzie.


Interesuje Cię kredyt hipoteczny ?

Porozmawiaj z ekspertem finansowym - darmowa rozmowa bez zobowiązań

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze

Przyjazna dla użytkowników wyszukiwarka ofert nieruchomości, przeszukaj dziesiątki polskich serwisów ogłoszeniowych jednym kliknięciem. Pozwól naszym algorytmom znaleźć nieruchomość idealnie spełniającą Twoje kryteria.